Niepodległa logoTeraz: zamknięte  |  pon.–sob. 8.30–20.30 

Pieśni Niepodległości - Biblioteka Narodowa

Aleja Niepodległości - baner

Pieśń ujdzie cało

Autor: Jan Bończa-Szabłowski

„Płomień rozgryzie malowane dzieje, skarby mieczowi spustoszą złodzieje. Pieśń ujdzie cało” – zauważył Adam Mickiewicz w Konradzie Wallenrodzie. I najwyraźniej miał rację.

Pieśni towarzyszyły najważniejszym wydarzeniom naszej historii, te patriotyczne krzewiły ducha polskości, wskrzeszały pamięć o dawnych bohaterach, w czasach klęsk przypominały o zwycięskich bitwach, często zagrzewały do boju, bywały modlitwą. W dużym stopniu przyczyniły się do tego, że Polska z naszej zbiorowej pamięci nigdy nie została wymazana, nawet wtedy, gdy zaborcy zmietli ją z mapy Europy.

Siłę tkwiącą w pieśniach doceniali nie tylko artyści, ale i politycy. Współtwórca polskiej niepodległości, Józef Piłsudski, w 1924 roku na Zjeździe Legionistów w Lublinie, gdy odśpiewano mu Pierwszą Brygadę, powiedział ze wzruszeniem: „Dziękuję panom za najdumniejszą pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła”.

Pieśni legionowe mają ciekawą historię. Ich słowa tak zrosły się z melodią, że aż trudno uwierzyć, iż te melodie w wielu przypadkach istniały już wcześniej i przypisane były do innych słów. To zresztą nie tylko specyfika pieśni legionowych.

Przecież pieśń religijna Serdeczna Matko ma niemal tę samą melodię, co Boże, coś Polskę. Dziś aż trudno uwierzyć, że ta jedna z najważniejszych pieśni patriotycznych, która w 1918 roku konkurowała z Mazurkiem Dąbrowskiego o uznanie za hymn państwowy, wyrosła z hymnu pisanego na cześć cara i króla Królestwa Polskiego.

Pieśni legionowe mają niezaprzeczalne zasługi także w krzewieniu polskości. Powstawały często spontanicznie, w marszu i bitwie, na kwaterach i w okopach. Śpiewano je do zasłyszanych melodii ludowych. Nierzadko miały kilku autorów: do istniejących pierwszych zwrotek ktoś inny dopisywał kolejne, jeszcze inny – następne. Kilkakrotnie zdarzało się, że jeden utwór miał kilka różnych wersji, które powstawały w różnych miejscach i okolicznościach.

My, Pierwsza Brygada, czyli ulubiony utwór marszałka Piłsudskiego, powstał do melodii Marszu Kieleckiego, który znalazł się w śpiewniku Kieleckiej Straży Ogniowej pod nr 10. Skomponował ją kapelmistrz orkiestry, kpt. Andrzej Brzuchal-Sikorski, który w 1914 roku wstąpił w szeregi żołnierzy Józefa Piłsudskiego i stał się kapelmistrzem orkiestry I Brygady Legionów Polskich. W artykule Legionowy epizod („Strażak” nr 12/2004) Wiesław Chmielewski przytacza słowa Zygmunta Pomarańskiego, jednego z oficerów Legionów:

Przed bitwą pod Łowczówkiem, na parę dni przed świętami Bożego Narodzenia 1914 roku, orkiestra nasza z ochotników, kieleckich strażaków sformowana, zagrała nam Marsza, który wówczas nie był jeszcze znany. Melodia sprawiła na nas wrażenie olbrzymie, nie mieliśmy jeszcze do niej słów, a mimo to przebrzmiewająca z niej moc tonów, związana z realiami nadchodzącej bitwy, była nam bliska. Pod jej wrażeniem usłyszeliśmy rozkaz dowódcy batalionu, por. Stanisława Burhardt-Bukackiego: „Bagnet na broń” i pod jej wrażeniem poszliśmy do ataku.

Pierwsza wersja tekstu powstawała latem 1917 roku w pociągu, który wiózł do Szczypiorna internowanych legionistów, a potem w samym obozie. Pieśń szybko zdobyła sobie uznanie, więc z latami pojawiało się wiele hipotez na temat jej autorstwa. Ostatecznie ustalono, że pierwsze trzy zwrotki napisał płk Andrzej Hałaciński, zamordowany potem w 1940 roku w wieku 49 lat w Katyniu, następne zaś – oficer Legionów Tadeusz Biernacki. Kilkakrotnie pojawia się sugestia, że obu autorów czerpało inspirację z dobrze znanego w Legionach, śpiewanego na melodię rosyjskiej pieśni rewolucyjnej anonimowego utworu Legiony to są Termopile.

Pieśń My, Pierwsza Brygada można uznać za „perłę w koronie” pieśni legionowych. A przecież tych pereł było wiele. Powstawały, jak pisano, w marszu i bitwie.

Marsz Pierwszej Kadrowej powstał w sierpniu 1914 roku w trakcie wymarszu oddziału z Krakowa. Według jednych źródeł autorem słów był Tadeusz Oster-Ostrowski, żołnierz I Kompanii Kadrowej. W artykule Z poezji żołnierskiej, drukowanym w 1915 roku w „Wiadomościach Polskich”, gen. Marian Kukiel przekonuje jednak, że słowa były tworzone zbiorowo przez wielu żołnierzy Kompanii  podczas marszu. Melodia zaś nawiązywała do pieśni ludowej Siwa gąska, siwa, po Wisełce pływa. Marsz Pierwszej Kadrowej szybko rozniósł się po Legionach i podczas I wojny światowej, podobnie jak inne piosenki wojenne, towarzyszył legionistom na wszystkich frontach.

Spontaniczność tworzenia takich utworów potwierdza przykład jednej z najpopularniejszych pieśni wojskowych, czyli Wojenko, wojenko. Powstała najprawdopodobniej w 1914 roku, a pozostałe fakty na jej temat nie są już wcale takie pewne. Autorstwo przypisuje się bowiem różnym twórcom: Feliksowi Gwiżdżowi, Henrykowi Zwierzchowskiemu, Józefowi Obrochta-Maćkulinowi. Niektórzy wręcz twierdzą, że autor słów pozostaje anonimowy. Wydaje się to najlepszym założeniem, zważywszy, że do utworu wciąż dodawano kolejne zwrotki, często zastępując te już istniejące.

Pieśni legionowe odnosiły się do życia legionistów, ale – co zrozumiałe – pielęgnowały też legendę Józefa Piłsudskiego. Widać to nie tylko w Pierwszej Brygadzie. Dobrymi przykładami są Pieśń o wodzu miłym czy znacznie popularniejsza Jedzie, jedzie na Kasztance. Jej autor, Wacław Kostek-Biernacki, na łamach miesięcznika „Muzyka” w 1935 roku opowiadał: Piosenkę tę napisałem w pierwszych dniach lub tygodniach marca 1915 roku, w czasie naszego pobytu nad Nidą. Żadnych specjalnych okoliczności przy napisaniu tej piosenki nie było. Po prostu była napisana serdecznie, z tym uczuciem, jakie miałem dla Komendanta zawsze.

Biernacki dodaje też, że melodia Kasztanki nawiązuje do starej wojskowej pieśni z początku XIX wieku, opartej z kolei na dawnej pieśni ludowej Z tamtej strony jezioreczka.

Do ludowej pieśni z czasów kampanii napoleońskiej nawiązuje natomiast jedna z najpopularniejszych pieśni wojskowych I wojny światowej, czyli O mój rozmarynie. Tytułowy rozmaryn jest symbolem miłości i wierności. Po raz pierwszy w śpiewniku utwór pojawił się w 1915 roku, drukowany był też w cyklu Żołnierskie piosenki obozowe Adama Zagórskiego. Pieśń ta występuje w kilku równoprawnych odmianach. Autorzy większości zwrotek nie są znani.

Rozmaryn był jednym z wielu przykładów wskazujących, że legioniści lubili śpiewać równie często o wojnie, co o miłości. Pieśnią, która charakteryzuje się nieco swawolnym charakterem („Ułani, ułani, malowane dzieci, niejedna panienka za wami poleci”) jest Przybyli ułani pod okienko. Powstała w 1914 roku i napisał ją Feliks Gwiżdż. Teraz znamy jej nieco skróconą wersje, ale niegdyś obowiązywała ta dłuższa. Gdy panna, do której przybyli ułani, by napoić swe konie, zapytała ich o cel podróży, wymieniali kilkanaście miast na szlaku bojowym i polityków, których muszą pokonać, by Polska odzyskała niepodległość. Na początku utwór nosił tytuł Pieśń Czwartego Szwadronu, co wyjaśnia słowa jednej ze zwrotek „Otwieraj, nie bój się, my czwartacy”.

Legioniści pod wodzą Józefa Piłsudskiego przynieśli Polsce niepodległość. Przeszli więc do historii i nie ma się co dziwić, że po zakończeniu swej ziemskiej wędrówki trafili do nieba. I tam też, jak pokazuje śpiewnik legionowy, szli z pieśnią na ustach. O pośmiertnym życiu legionistów mówi kolejny popularny utwór Leguny w niebie. Napisany wyraźnie „ku pokrzepieniu serc”, bo w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Dziś słucha się go z uśmiechem i niekłamanym wzruszeniem. Legioniści zaskoczyli bowiem swą liczną obecnością świętego Piotra tak bardzo, że na początku nie chciał ich wpuścić – wtedy usłyszał głos Najwyższego:

Chodźcie, chodźcie, mnie was tutaj potrzeba!
By nie wleźli bolszewicy do nieba!
Niechaj wiedzą, syny czarcie,
że przy bramie, tu na warcie,
Leguny są, polskie Leguny! 

 

____________

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2021

PIERWSZA BRYGADA, wyk. Stanisław Ratold, Syrena Grand Rec., Warszawa ok. 1917

WOJENKO, WOJENKO, wyk. Orkiestra i Chór Kombatancki Echo, dyr. Walter Legawiec

NIE RZUCIM ZIEMI, wyk. Ignacy Drygas, Siren Grand Rec., Warszawa ok. 1915

BIAŁE RÓŻE, wyk. Stanisław Ratold, Siren Grand Rec., Warszawa ok. 1915

WARSZAWIANKA, wyk. Wacław Brzeziński, Pathé (Francja) ok. 1908

PRZYBYLI UŁANI, wyk. Tadeusz Wroński, Columbia (USA) ok. 1915

Z DYMEM POŻARÓW, wyk. Gabryel Górski, Zonophone Rec. (Niemcy) ok. 1908

BYWAJ DZIEWCZĘ ZDROWE, wyk. Jan Sztern, Pathé (Francja) ok. 1910

DO BRONI, wyk. Stanisław Ratold, Siren Grand Rec., Warszawa ok. 1915

POLONEZ KOŚCIUSZKI, wyk. Jan Sztern, Pathé (Francja) ok. 1908

TRZECI MAJ, wyk. Jan Sztern, Pathé (Francja) ok. 1908

GDY NARÓD DO BOJU,  wyk. Jan Sztern, Pathé (Francja) ok. 1908

MARSZ SOKOŁÓW, wyk. Jan Sztern, Pathé (Francja) ok. 1908

MARSZ STRZELCÓW, wyk. Jan Sztern, Siren Record ok. 1915

MAZUREK (OSTATNI MAZUR), wyk. Henryk Miller, Favorite Record (Niemcy) ok. 1905