Odnaleziony wiersz Juliusza Słowackiego - W Bibliotece - Biblioteka Narodowa

Obchody niepodległości - przejdź do stronyTeraz: zamknięte  |  pon.–sob. 8.30–20.30 

W BIBLIOTECE

Odnaleziony wiersz Juliusza Słowackiego

Data publikacji:
Powiększ obraz: Odnaleziony wiersz Juliusza Słowackiego
Odnaleziony wiersz Juliusza Słowackiego

Zabytkowy sztambuch, zakupiony do zbiorów Biblioteki Narodowej w paryskim antykwariacie, zawiera bezcenny rękopis napisanego po francusku wiersza Juliusza Słowackiego Le Cimetière du Père la Chaise.

Utwór, przeznaczony dla Kory Pinard, córki francuskiego drukarza, u którego Wieszcz drukował swoje dzieła, jest pierwszą kompletną wersją wiersza znanego dotychczas tylko we fragmencie.

 

Niezwykłą wartość przedstawia również sam sztambuch, album-pamiętnik – prezent Słowackiego dla przyjaciółki. Panna Pinard zebrała w nim wpisy bohemy artystycznej Paryża. Ten gustowny dziewiętnastowieczny memuar jest bogato zdobioną księgą w ciemnofioletowej, safianowej oprawie. Z 52 kart o pozłacanych brzegach 25 jest zapisanych. W albumie znajdują się 23 wpisy: 16 utworów literackich (lub listów), 5 rysunków i akwarel oraz 2 utwory (fragmenty) muzyczne. Zarówno całość dokumentu, tj. sztambuchowy album, jak i sam wiersz Słowackiego oraz fakt jego wpisania do albumu znajdują potwierdzenie w korespondencji poety, w listach do matki z 1832 roku. Korespondencja ta wskazuje także, że ofiarodawcą albumu (jako niezapisanego eleganckiego woluminu) był sam Słowacki.

 

Wiersz Le Cimetière du Père la Chaise, opatrzony datą 19 sierpnia 1832 roku, znany dotychczas z późniejszego, niekompletnego odpisu, obejmującego tylko 27 ostatnich wersów, zachował się w sztambuchu matki Słowackiego Salomei Bécu (w zbiorach Biblioteki Narodowej). Ten fragment wiersza przełożył na język polski w roku 1949 Leopold Staff. Odnaleziony obecnie rękopis jest pełną wersją utworu, składającego się z 48 wersów oraz – nieznanego wcześniej badaczom – tytułu wiersza i motta pochodzącego z poematu Byrona The Prophecy of Dante. Przypadająca 4 września 2019 roku dwieście dziesiąta rocznica urodzin poety jest doskonałą okazją do zaprezentowania polskiej wersji językowej jednego z nielicznych wierszy napisanych przez Słowackiego po francusku – w tłumaczeniu Jerzego Radziwiłowicza, wybitnego aktora, znanego również ze znakomitych przekładów sztuk Moliera.

 

 

Wiersz Słowackiego to refleksyjna wędrówka po Paryżu, zwłaszcza po cmentarzu Père-Lachaise, a motto odsłania siatkę nawiązań historycznych i aluzji literackich poety do twórczości Byrona, Dantego (topos wygnańca) i sytuacji polskich emigrantów po roku 1831. Przywoływany w utworze motyw mgły, obecnej w poetyckich obrazach Paryża, jest jednocześnie symboliczną ucieczką narratora-wygnańca w mgłę historii i własnych wspomnień, w których mgła właśnie spowija pamięć o opuszczonej ojczyźnie.

Znaczenie odnalezionego autografu Słowackiego z polskiej perspektywy jest ogromne. – powiedział prof. Zbigniew Przychodniak z poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza, badacz literatury romantycznej – Pozyskanie do polskich zbiorów Albumu Kory Pinard w wielkim stopniu wzbogaca pisarską spuściznę po autorze „Balladyny” – o dokument oryginalny, pełen innych autografów, stanowiący szczególny okaz kultury literackiej okresu romantyzmu, dowód współobecności polskiego poety w paryskim życiu kulturalnym. Jest to szczególnie ważne wobec licznych niepowetowanych strat spuścizny po poecie: zaginęło lub zostało zniszczonych wiele innych autografów Słowackiego w podobnych sztambuchach – podkreślił literaturoznawca. – Znaczenie odnalezionego albumu wykracza poza horyzont literatury polskiej, gdyż paryski sztambuch stanowi zarazem interesujący dokument francuskiego życia literackiego.

 

 

 

CMENTARZ PÈRE-LACHAISE

 

…can I return, though but to die

Unto my native soil…

Byron, The Prophecy of Dante

 

Tu brzeg; morze żyjących tu już tylko pianę

Niesie – i składa – gniewne w skonania godzinie.

Tu przychodzę posiedzieć sam, gdy mgła spowinie

Ciemne, smętne cyprysy wiatrem kołysane.

Tu miasto, gdzie gniew niebios pałace wciąż wznosi

Na pomieszkanie dla tych, których dżuma skosi.

 

Lubię patrzeć, gdy stanie widnokrąg w czerwieni,

Na blady na nim zarys Paryża spowity

W opalowe opary, na wież jego szczyty

Tarczę słońca plamiące, na grę światłocieni

I złote na nich blaski, nim w mroku utoną.

 

Tam, kędy zmierzch ciemniejszą opada zasłoną,

Gdzie się w niebo przeźrocze dźwigają ponuro

Pałace, wieńcząc czoła lazurową chmurą,

Gdzie się wierzby płaczące chylą ku Sekwanie,

Tam się kościół prastary wznosi nad wodami, (1)

Łowiąc błękit niebieski w sklepień żebrowanie;

 

Gdy czerń jego gotyckich pociętych blankami

Filarów mgieł oparem jawi się owiana,

Rzec by można, że mara, duch, zjawa z Osjana,

Widmo damy sprzed wieków wśród cisów półśpiące,

Wiatrom wieczoru czoło w woalu koronce

Podając, zamyślone rzuca nam spojrzenie.

 

Wśród gmachów we mgle skrytych słup w bruku kamienie

Wbił olbrzym dziś już martwy; jeszcze się rumieni

Jego kolumna z brązu o wieczornej łunie, (2)

Jeszcze stoi, bez głowy, lecz niebawem runie…

I lilie tam zakwitną – i chwast się rozpleni.

 

Cóż mi to!... wzrok obracam gdzie indziej… za mgłami

Posągi ponad mostu wznoszą się łukami; (3)

Jak widma, gdy grobowce porzucą zmurszałe,

By stanąć u bram piekieł, gdzie jęk i zatrata,

I czarne wody Styksu, tak stoją tam – białe.

 

Noc już zapada – spływa miesięczna poświata,

Żałobnych się cyprysów listki wysrebrzyły.

Moja dusza powraca spać między mogiły.

I widzę inne blade obrazy – pejzaże –

Unoszą mnie daleko: w cieniu jodły marzę,

W lasach, które tak smutno szumią w tej krainie,

Wśród naszych pól piaszczystych, gdzie strumieniem płynie

Złoto ciemnych janowców… Ach! kto przez zielone

Chciałby ze mną iść gaje, szronem roziskrzone?

Gdzie śnieg sypie się z wiśni, gdy wiatr płatki białe

Strąca z nich i po ziemi rozsiewa – omdlałe.

 

I teraz, gdy z ojczyzny życia mnie koleje

Unoszą, odbierając powrotu nadzieję,

Boję się, żem się na nią zapomniał napatrzeć,

Gdym odjeżdżał, i może w pamięci się zatrzeć.

 

19 sierpnia 1832, Paryż

przekład Jerzy Radziwiłowicz

Sztambuch Kory Pinard w POLONIE

____________
(1) Notre-Dame
(2) Kolumna Vendôme
(3) Most Zgody