Biblioteka Narodowa używa na swojej stronie plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. [zamknij]

Biblioteka Narodowa

Katalogi BN
  1. Wydarzenia

Wydarzenia

Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. VIII. BAŁKANY

Data rozpoczęcia: 03.12.2012

Maximilian Aue, oficer, odnajduje notatki na marginesach jednego z raportow Eichmanna wiosną 1943 roku – fragment wykreślony przez Jonathana Littella w ostatecznej redakcji „Menueta (ronda)”, V rozdziału „Łaskawych” (s. 585 wydania polskiego)

[...]

Eichmann dotrzymał słowa: po powrocie z Lichtenfelde późnym popołudniem zastałem na biurku grubą zapieczętowaną kopertę z napisem GEHEIME REICHSSACHE! Zawierała plik dokumentów z napisanym na maszynie listem; było też odręczne zaproszenie Eichmanna na następny wieczór. Przekładając papiery z koperty do teczki zauważyłem, że jedna ze stron raportu, dotyczącego problemów z wywiezieniem Żydów z Chorwacji, jest cała pokryta drobnymi naduszeniami; musiała leżeć pod cienką kartką, na której Eichmann coś notował, mocno dociskając pióro, czy raczej twardy ołówek. Wyjąłem ją i, wodząc palcami, unosząc pod słońce chłodnego popołudnia, wreszcie tak układając, by światło i cień możliwie najdoskonalej podkreśliły dukt pisma, usiłowałem odczytać kolejne słowa.


Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. VII. SKANDYNAWIA

Data rozpoczęcia: 02.12.2012

Stela z inskrypcją runiczną z Jaren w okręgu Rogaland (pierwsza ćwierć XI wieku), wg katalogu wystawy „Runy. Pismo tajemnic” w Kulturhistorisk museum w Oslo

Kamienna stela, znaleziona w piasku przy brzegu jeziora Mosvatnet w marcu 1967 roku przez parę ornitologów, rozbijających swój namiot na plaży, wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród badaczy i, zarazem, trwające wiele lat polemiki – głównie za sprawą rozległych uszkodzeń, które prowadziły do rozbieżnych odczytań tekstu. Po niemalże pół wieku mamy do czynienia z trzema głównymi interpretacjami inskrypcji runicznej z Mosvatnet. Zasadniczy układ ocalałych runów nie podlega większej dyskusji i powszechnie się przyjmuje, że wygląda mniej więcej tak:

[...]I[...]SYN[...]R[...]D[...]R[...]CY[...]REN[...]ND[...]WCALY[...]CIE
SLAWNYBOHA[...]NABOZNYWY[...]AWCABOG[...]DYN[...]HOR
[...]B[...]URA[...?]DO[...]YNA[...]DOGR[...]LAN[...]DZIE[…?]LI[...]OSADZIL.


Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. VI. RZESZA NIEMIECKA

Data rozpoczęcia: 29.11.2012

Paszkwil „Na luterskich niedowiarków, co z relikwii świętych kpili nieprzystojnie”, autor anonimowy (przypuszczalnie kaznodzieja z Bawarii), w drukarni Johanna Spiessa we Frankfurcie nad Menem, MDLXXXIII

[...]

Był też pewien kacerz luterski, rodem spod Augsburga, który w handlu znaczne zdobył majętności, im zaś był bogatszy, tym serce w nim bardziej twardniało, tym mniej wnikała w nie święta krew Chrystusa Pana Naszego, a wraz z nią umiłowanie bliźniego i litość dla ubogich. Przeto mówili niektórzy, że z samym diabłem pakta zawarł tajemne, ilekroć bowiem trzech czy czterech kupców augsburskich we wspólną wyprawiało się podróż, albo, spławiwszy towary aż do morza, załadowało je na statki, by z tym większym zyskiem sprzedać swoje dobra w dalekich krajach, on jeden zawsze wracał z pomnożonymi kapitałami, tamci zaś, czy to od zbójców na drogach, czy od srogich nawałnic wielce turbowani, w bramy miasta rodzinnego wwozili jeno puste sakwy i wielką żałość. W młodości litosny dla wszelkiej nędzy ludzkiej i raczej chętniejszy, by samemu stracić, niż nieszczęsnego ukrzywdzić, z wiekiem nie tylko nie miał żadnego zrozumienia dla tych, którym Fortuna mniej była łaskawa, ale i, jak się zdało, dręczył ich ze szczególną zaciętością i w większą jeszcze nędzę wtrącał, czy to kupując od nich ostatnie sprzęty po paskarskich cenach, czy to brukając palce i sumienie lichwą. A skoro już obrał ścieżkę nieprawości, szedł nią pewnie, jak prawy idzie ścieżką prawości, aż zupełnie, jak się zdało, wyrzekł się zbawienia, przyjmując plugawą herezję lutrowską miast nauki chrystusowej. Przy czem mówił: „Patrzcie, oto serce odmieniłem, a Pan Bóg ma mnie bardziej w swojej opiece, skoro przez te lata kapitały moje pomnożyłem po trzykroć.” Jednak nie boskiej opiece to zawdzięczał, a, przeciwnie, temu, że z podszeptów szatańskich żadnego względu nie miał na ludzkie cierpienie.


Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. V. FRANCJA

Data rozpoczęcia: 28.11.2012

1183 r., Alienor z Akwitanii, królowa, monologuje
(scena wycięta z ostatecznego scenariusza filmu „Lew w zimie”)

[...]

Scena XXIII

Alienor (siedząc przy płonącym w kominku ogniu):

Chinon czy nie Chinon, jest mi to najzupełniej obojętne. Przez ostatnich dziesięć lat siedziałam już w tylu zamkach, w tylu twierdzach, w tylu najrozmaitszych wieżach… bo, trzeba przyznać Henrykowi, że ma na tyle dobrego wychowania, żeby nie trzymać swojej żony w wilgotnym, piwnicznym lochu, tylko we wnętrzach w miarę przyzwoitych… w celach okrągłych i kwadratowych, prostokątnych i owalnych, z oknami dwoma, trzema i czterema, podzielonych na osobne pomieszczenia lub tylko poprzegradzanych lekkimi przepierzeniami i parawanami, przez co z trudem mogłam spać, skazana nie tylko na więzienie, ale i na słuchanie chrapania strażników... Tak czy owak, obojętne mi, czy siedzę w Chinon, czy w jakiejkolwiek innej części tego rozległego imperium. Które nie byłoby przecież tak rozległe, gdyby nie ziemie wniesione przeze mnie w posagu.


Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. IV. HISZPANIA NOWOŻYTNA

Data rozpoczęcia: 27.11.2012

„Podróże dla wykwintnisiów”
– artykuł podpisany pseudonimem Daisy Duncan,
„Puck” vol. XXIV, Nr 617, Nowy Jork, 2 stycznia 1889 roku, cena 10 centów.

Parę już lat minęło, odkąd w Paryżu opublikowano śmiałą powieść pana Huysmansa, Á rebours – wprawdzie wróble na Times Square nie ćwierkają jeszcze o przekładzie i wydaniu amerykańskim, ale wykwintnisie z salonów przy Piątej Alei dawno już przeczytały ją po francusku. Jest to skandalizująca i z pewnością nieodpowiednia dla młodych dam – a, prawdę mówiąc, dla nikogo chyba – powieść o zdegenerowanym arystokracie, który spędza czas na folgowaniu swoim przedziwnym zachciankom. Zapoznałam się z tym „dziełem” popsutego gustu paryskiego, aby oszczędzić tego zbędnego wysiłku P.T. Publiczności, mogę więc z całą mocą odradzić lekturę powieścidła pana Huysmansa – obyczajowe plugastwa idą tu w parze z opisami śmiertelnie wprost nudnymi. Byłoby to wszystko może zabawne jako parodia, lecz pisane jest najwyraźniej całkiem poważnie, w dodatku wielokrotnie ze szkodą dla dobrego smaku.


Jacek Dehnel. KOSMOGRAFIA. III. HISZPANIA ANTYCZNA

Data rozpoczęcia: 26.11.2012

Modlitwa prefekta miasta Olisipo w prowincji Hispania Ulterior
Lusitania, 19 r. p.n.e.

Kogom obraził, którego z wszechmocnych Bogów, skoro zesłali mnie do krain tak odległych, że przez okno mojego domu mogę bez mała oglądać Słupy Herkulesa? Czym odkupić mogę moją winę, jaką ofiarą, paleniem jakich kadzideł, krwią ilu zwierząt? Jeśli całe imperium ma tyle miast, objętych wraz z Azją, Afryką i Europą obręczą oceanu – czemu akurat tutaj musiałem trafić? Czy sprawiły to winy moich ojców, dziadów i naddziadów, których woskowe maski z taką czcią przechowuję w lararium, czy też sam bluźniłem albo w jakikolwiek inny sposób okazałem lekceważenie bogom, że tak mnie traktują?


Kontakt
e-mail: kontakt@bn.org.pl
tel.: (22) 608 29 99
Warszawa, al. Niepodległości 213
więcej informacji o kontakcie...
Mapa witryny