Teraz: otwarte  |  pon - sob 8:30 - 20:30 

W BIBLIOTECE

Trudna książka: niezwykła akcja konserwatorska

Data publikacji:
Powiększ obraz: Trudna w konserwacji książka
Trudna w konserwacji książka

Ten wolumin z zasobów Biblioteki Narodowej liczy 500 kart, waży około 3 kilogramów. Front XVI-wiecznego dzieła prezentuje się znakomicie – tłoczona skóra, lekko spatynowana przez upływ czasu, drewniana oprawa 30 x 20 cm, dobrze zachowane karty. 

Niestety, tył dzieła do niedawna pozostawał w stanie opłakanym. Okładka i 60 stron końcowych były mocno zniszczone, ogień naruszył karty księgi i poważnie uszkodził tył oprawy, deska ledwie trzymała się korpusu. Każde poruszenie nadpalonych stron powodowało mikrozniszczenia, księga ulegała stopniowej destrukcji. Wolumin wymagał konserwacji.

Trudnego zadania przywrócenia mu dawnej świetności podjęła się Aleksandra Kołątaj z Pracowni Konserwacji Zbiorów Bibliotecznych.

Konserwacja starodruku wymaga cierpliwości, skupienia, pomysłowości. Aleksandra Kołątaj musiała zmierzyć się z niełatwym wyzwaniem: jak scalić uszkodzoną deskę oprawy, jak uzupełnić nadpalone fragmenty kart księgi? Zdecydowała się na nowatorską metodę naprawy zniszczeń.

Do niedawna konserwatorzy starali się zastępować uszkodzone fragmenty starodruków nowymi materiałami. Przełamaną deskę wymieniano na nową, nadpaloną skórę zastępowano podobną, ale współczesną. Obecnie konserwatorzy starają zachować jak najwięcej materiałów oryginalnych. Chodzi nie o to, by przywrócić stan pierwotny, ale żeby naprawiając, powstrzymać proces postępującej degradacji. Ślady użytkowania i upływu czasu mogą być widoczne, bo te zniszczenia są częścią historii dzieła. 

Każde dzieło konserwuje się inaczej, bo też każde ma inną historię. O tym, jak to robić decyduje komisja w Bibliotece Narodowej. Specjaliści analizują każdy przypadek, badają rodzaj uszkodzeń, zastanawiają się, jakie techniki zastosować. Potem konserwatorzy skrupulatnie wdrażają ich zalecenia. Zdarza się że proces ratowania dzieła wymaga miesięcy żmudnej pracy.

Bywa i tak, że dzieło nie kwalifikuje się do indywidualnej konserwacji, zapada decyzja, że musi pozostać w niezmienionym stanie. Może za jakiś czas pojawi się technologia albo rozwiązanie, które przywróci mu dawną świetność. 

-------

Aleksandra Kołątaj ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki obroniła w 1996 roku. W Pracowni Konserwacji Zbiorów Bibliotecznych przeprowadza konserwacje rękopisów, druków i starodruków oraz rysunków, grafik i XVI-XX-wiecznych map ze zbiorów Biblioteki Narodowej.